Elektrośmieci Szkło Papier Metale Baterie Niebezpieczne Bioodpady Samochodowe recykling - menu

Żółty i niebieski zdominują śmietniki


15 maja 2008

Radni Krakowa uchwalili, że przy każdym domu obok zwykłego pojemnika ma stanąć również dodatkowy na surowce wtórne. Przypilnuje tego straż miejska. O to, by nie mieszać odpadów, muszą zadbać sami mieszkańcy.

Najpóźniej za dwa miesiące właściciele domów jednorodzinnych jak i zarządcy dużych osiedli będą mieli obowiązek zapewnić swoim mieszkańcom dodatkowy kosz na odpady nadające się do recyklingu.

Na razie jednak wszyscy mają problem; największe firmy zajmujące się w Krakowie wywożeniem odpadów, w tym gminne Miejskie Przedsiębiorstwo Oczyszczania, nie zdążyły jeszcze przygotować oferty obejmującej tę usługę.

- Dzwoniłem do MPO, bo niedługo kończy się mi umowa na wywóz odpadów. Zapytałem o możliwość podpisania nowej umowy, w której miałbym zapewniony drugi kosz na śmieci, które można przetwarzać. Wydawało mi się, że będzie to tańsze rozwiązanie niż jeden pojemnik na wszystko - opisuje nam mieszkaniec Woli Justowskiej. - Usłyszałem jednak, że MPO nie ma na razie takiej oferty i jedyna umowa, jaką mogę podpisać, to na jeden kosz. To jakaś bzdura, bo niedawno usłyszałem, że będę miał obowiązek segregacji - denerwuje się.

Wolny rynek obniży cenę

- Spodziewałem się takich problemów, szczególnie w MPO, które doskonale wie, że początki segregacji odpadów są średnio opłacalne. Liczę jednak, że wolny rynek wymusi na nich zmianę postawy - komentuje Kajetan d'Obyrn, radny Krakowa. - W Krakowie działa kilkanaście firm, które zajmują się wywozem odpadów. Te mniejsze jak np. MIKI z obszaru Podgórki Tynieckie są gotowe na takie rozwiązanie już od dawna, ale obawiam się, że są zbyt małe, by zagrozić MPO i odebrać mu część krakowskiego rynku odpadów - ocenia sytuację d'Obyrn.

MIKI już blisko trzy lata temu rozpoczęło na terenie Woli Justowskiej zbieranie surowców wtórnych. Od tych, którzy sumiennie je segregowali do czterech worków, firma odbierała śmieci za darmo. Program został, niestety, wstrzymany po tym, jak okazało się, że zbieranie odpadów do worków jest zakazane. Teraz uchwałą rady miasta zakaz ten został zniesiony.

Mieszkańcy przypilnują?

Pilnowaniem, by nowy regulamin był przestrzegany, będzie się zajmować straż miejska. - Przez pierwszych kilkanaście tygodni powinna być wyrozumiała, ale potem rygorystycznie musi wymagać, by wszędzie stały przynajmniej dwa wymagane pojemniki - mówi d'Obyrn. - Ale zadaniem dla magistratu jest edukacja mieszkańców, by do poszczególnych koszy wpadały odpowiednie śmieci. Kiedy mniej zapłacą za ich wywóz, zrozumieją że segregacja jest opłacalna - dodaje.

Pojemniki zamówione

- MPO jest własnością gminy, więc powinna świecić przykładem. A na razie tak nie jest - przyznaje dyrektor Krakowskiego Zarządu Komunalnego Krzysztof Kowal. To jego jednostka zajmuje się wprowadzaniem w mieście segregacji odpadów i jest odpowiedzialna za zmiany w regulaminie czystości. Dyrektor Kowal jest już po wstępnych rozmowach z szefami MPO. Za tydzień ma dostać od nich konkretne informacje o tym, co zamierzają zrobić, by dostosować się do zmian. MPO zamówiło już według jego słów żółte pojemniki, do których krakowianie będą wrzucali surowce wtórne. - Chcemy realizować testowany już wcześniej system rozdziału śmieci do dwu pojemników. To rozwiązanie najłatwiejsze dla mieszkańców i najbardziej ekonomiczne dla MPO. Niebieski pojemnik na tzw. mokre odpady i żółty na te, które można przetworzyć - wyjaśnia Kowal.

Źródło: Gazeta Wyborcza Kraków